MANIFEST Kościoła Radości ISTNIENIA

Manifest - wybrane cytaty - obszar: fizyka

[OGÓLNIE, ZAMKNIĘCIE I ZBILANSOWANIE ENERGETYCZNE]

[210] "W celu uniknięcia błędu w opisie rzeczywistości, pojawiającego się przy tradycyjnym zakładaniu, że prawdziwe jest jedynie to co jesteśmy w stanie dostrzec i wyjaśnić przyczynowo-skutkowo za pomocą ludzkiej nauki, powinniśmy najlepiej założyć, że wszechwszechświat = dzieło stworzenia jest skomplikowany w stopniu najwyższym z możliwych. Takie założenie pozwoli uniknąć w przyszłości błędów w interpretacji zjawisk, wynikających z maniery nadawania poszczególnym zjawiskom formy bezwarunkowo skończonej."
[211] "Zakładanie, że każde zjawisko (które jesteśmy w stanie obserwować wyłącznie przecież tylko od środka, po jego efektach dla nas widocznych) jest jedynie zawężeniem szerszej przyczyny, i obserwowane z naszego poziomu, daje efekt jaki obserwujemy, ale gdyby było obserwowane z szerszej perspektywy, może z kolejnego wymiaru, dawało by inny efekt i skutek, pozwala pozostawić w opisie świata miejsce na wszystko co jest przed nami jeszcze do odkrycia lub nawet czego odkryć nigdy nie będziemy w stanie. Taki rodzaj tablicy Mendelejewa (z pozostawieniem pustych miejsc na to, co jest jeszcze do odkrycia) w opisie całości rzeczywistości. Taki właśnie model świata przyjmuje Kościół Radości ISTNIENIA, spinając całość klamrą Absolutu Boga Stwórcy - Przyczyny oraz ostatecznego Celu całości."
[228] "Istotne jest, że wszystko co w naszym odczuciu już istniało, istnieje lub może istnieć, w tym również wszystko, co jakakolwiek istota, byt, w całym wszechwszechświecie jest w stanie sobie nawet jedynie wyobrazić, nie pochodzi z zewnątrz, ale jest istniejącym elementem tego dzieła stworzenia i dlatego istnieje cały czas. Nie można sobie bowiem wyobrazić czegoś, co nie wchodzi w skład dzieła stworzenia i tym samym w tym dziele nie istnieje. Każda myśl i każde wyobrażenie oparte jest wyłącznie i całkowicie na wcześniejszym dokonanym już doświadczeniu (poznaniu tego co istnieje), na tym, z czym zetknęliśmy się wcześniej świadomie lub podświadomie, a każda, dowolna forma istnienia, również wyobrażenie, stanowi jakąś formę energii już istniejącej, wchodzącej w skład wszechwszechświata."
[229] "Wszystko, co jest choć możliwe do wyobrażenia, istnieje cały czas w tym sensie, że można to ukształtować jedynie z tego, co zostało wcześniej przez Stwórcę stworzone, i jedynie w sposób, w jaki pozwala nam na to Stwórca swoimi prawami dedykowanymi dziełu stworzenia. Wszystko co się wydarza we wszechświecie Boga i jest w stanie się wydarzyć, musiało więc zostać wcześniej przewidziane i zaplanowane oraz stworzone - jako następnie możliwe do "wydarzenia się" w "odpowiednim" dla odbiorcy czasie. Bez kreacji możliwości zaistnienia danego zdarzenia, zdarzenie to nie miałoby szans się wydarzyć (równocześnie zapewne nastąpiło określenie jego parametrów oraz warunków brzegowych). Każde zdarzenie więc już istnieje, choć dla świata fizycznego nie w formie materialnej, a odpowiedniego zapisu energetycznego, zbioru informacji."
[206] "Materia taka, jaką obserwujemy z naszego, ludzkiego poziomu, jest jedynie jednym ze zdefiniowanych w akcie stworzenia stanów energii, w którym energia może występować. Materia stanowi dla nas podstawową formę, z którą średnio 16-18 godzin na dobę związana jest nasza świadomość, i dlatego traktujemy ją jako podstawę naszej rzeczywistości. Tymczasem ta forma energii - materia, umożliwia nam raczej pewne "zakotwiczenie się" w dziele stworzenia, niż powinna być traktowana jako podstawowy i jedynie możliwy "stan skupienia" energii dzieła umożliwiającej istnienie intelektu, czyli myśli rozumnej. To materialne zakotwiczenie umożliwia nam jednak posiadanie punktu odniesienia, w stosunku do którego jesteśmy w stanie zacząć opisywać otaczającą nas rzeczywistość."
[207] "(...) (Najrozsądniejszym - choć wobec ograniczeń możliwości ludzkiej logiki, ciągle zdecydowanie umownym - kryterium określającym granicę kolejnych uogólnień, czyli miejsce w hierarchii kolejnych wszechświatów zewnętrznych, w którym moglibyśmy "umiejscowić" naszego Boga Stwórcę, wydaje się być kryterium całkowitego zbilansowania energetycznego układu {naszego dzieła stworzenia} poprzez jego zamknięcie energetyczne {mowa o całości wszelkich energii wprowadzonych przez Stwórcę do dzieła i w nim obecnych}. Energia zewnętrzna, nadana przez Stwórcę dziełu {pierwotna}, zawiera się wówczas całkowicie w dziele, pozostając wielkością stałą i niezmienną dla tego układu. Zachodzi wówczas brak jakiegokolwiek kontaktu, tak pomiędzy wnętrzem, a zewnętrzem dzieła, jak i na odwrót, a pierwiastek Stwórcy jest całkowicie zawarty w stworzonym dziele, poprzez nadany przez Niego dziełu jego kształt energetyczny. Oczywisty byłby również jednoczesny brak ograniczeń czasowych {jak i innowymiarowych} w kreacji dzieła [208]. - Jest to jednak model hipotetyczny, jak zresztą wszystko co ludzkość będzie kiedykolwiek w stanie na temat Stwórcy powiedzieć. Nie jest bowiem możliwe opisanie rzeczywistości wymiaru wyższego używając kryteriów wymiaru niższego, a tym bardziej opisanie rzeczywistości wymiarów stojących w hierarchii stworzenia znacznie wyżej niż chcący dokonać opisu. Dlatego też możliwe jest istnienie nieskończonej liczby wyjaśnień przyczyny istnienia naszej rzeczywistości, których nie mamy, jako byty zawarte wewnątrz układu, żadnych szans nawet się domyślać. Z tego powodu, jak wygląda Prawda na zewnątrz naszego układu istnienia - kim lub czym jest Bóg i jaka jest Jego natura - tego z pewnością ludzkość nie dowie się nigdy. Przyjęcie kryterium całkowitego zbilansowania energetycznego {zamknięcia energetycznego} naszego dzieła stworzenia {choćby jedynie oceniane tak z wewnątrz dzieła} jest, na obecnym etapie rozwoju myśli ludzkiej, bazą rozważań filozoficzno-religijnych Kościoła Radości ISTNIENIA )."

[CZAS, INERCJA ZDARZEŃ]

[231] "Czas jest wielkością umowną, związaną z ruchem w (co najmniej) naszym materialnym Wszechświecie, umożliwiającą opis tempa zmian subiektywnie obserwowanej przez obserwatora rzeczywistości. Pojęcie czasu, jako odległości pomiędzy zdarzeniami wyznaczanej umownymi jednostkami czasu, pomaga ludziom rejestrować następstwo zmian stanu obserwowanego układu."
[232] "Przez tysiąclecia czas był dla ludzi wielkością stałą, niepodlegającą żadnym zmianom, absolutnym monolitem umożliwiającym jednoznaczny podział rzeczywistości na teraźniejszość, przeszłość i przyszłość. Dzisiaj już, dzięki Einsteinowi wiemy co prawda, że czas nie jest wielkością stałą i bezwzględną, a zależy od układu odniesienia, nie potrafimy sobie jednak tego praktycznie w ogóle wyobrazić, jako pozostające w całkowitej sprzeczności z naszym fizyczno-ziemskim przyzwyczajeniem."
[233] "Całe wnętrze wszechświata materialnego znajduje się względem siebie w nieustannym ruchu (przepływ energii, zmiana jej stanu skupienia, ruch materii), w tym również w ruchu znajduje się dowolny obserwator dokonujący swojego subiektywnego pomiaru, dlatego też czas, rozumiany jako odległość między zdarzeniami, jest różny, w zależności od miejsca (i warunków), w którym następuje obserwacja tych zdarzeń. Czas pomiędzy dowolnymi zdarzeniami może być traktowany jako stały wyłącznie lokalnie, w tym samym układzie odniesienia; nie ma więc jednego czasu ani dla poszczególnych obserwatorów, ani tym bardziej dla większych struktur, czy wręcz dla całego wszechświata materialnego, nie mówiąc już o wszechwszechświecie jako całości dzieła Stwórcy."
[234] "Czas w naszym świecie fizycznym jest całkowicie względny i ściśle powiązany z innymi wielkościami fizycznymi jak: masa i prędkość. Wiadomo, że dla obserwatora w spoczynku, w obiektach poruszających się z prędkością bliską prędkości światła (ok. 300.000 km/s), czas dąży do zera, a w momencie osiągnięcia samej prędkości światła "zatrzymuje się" - można więc by z ludzkiej perspektywy rzec, że: czas tam przestaje istnieć. Również świat na poziomie subatomowym (poniżej atomowym), czyli przecież wszystko to, z czego jesteśmy w podstawie zbudowani, w zakresie czasu i odległości wydaje się istnieć w sposób zupełnie inny niż to, do czego przywykliśmy w "świecie ludzkim" - współczesna nauka uważa, że albo należy podważyć niezmienną do tej pory i doskonale dotychczas sprawdzającą się teorię względności Einsteina, dając prawo istnienia prędkości większych od prędkości światła (a pamiętajmy, że czas przy prędkości światła już się zatrzymał), albo np. należy świat wielkości subatomowych "ścisnąć" w wymiarze, dopasowując go do dotychczasowych teorii. Z kolei łącząc zasady mikroświata (świat atomowy i subatomowy) z makroświatem (Wszechświat), nauka, tworząc, np. nowy dział - kosmologii kwantowej, całkowicie już burzy nie tylko pojęcie czasu i "realności" teraźniejszości, ale również realności i stałości wszystkiego, w tym całej przeszłości Wszechświata, zastanawiając się nad nadaniem jej nowego sensu - sprowadzając ją jedynie do efektu wygenerowania (materialnego) Wszechświata (zapewne jako jednego z bardzo wielu), również wstecz, z obszaru nieokreśloności, w momencie dopiero jego zauważenia/ świadomego rozpoczęcia obserwacji tego Wszechświata przez człowieka..."
[235] "Zgodnie z przyjmowanym przez filozofię Ra'i modelem skończonego energetycznie (zamkniętego) dzieła stworzenia, wszystko co wchodzi w skład wszechwszechświata Boga już dla nas "jest" i już dla nas "istnieje". Również wszystko to co dopiero odbierzemy, że się wydarzy, jak i to co już odebraliśmy, że się wydarzyło - wszystko to cały czas istnieje i pochodzi "stąd", z tego świata (wszechwszechświata), jak również poza ten świat (wszechwszechświat) nie jest w stanie wyjść, bo musiało by wyjść poza swoje własne stworzenie."
[236] "Odbieranie przez nas rzeczywistości przypomina w pewnym uproszczonym sensie oglądanie filmu zapisanego na twardym dysku komputera. Film już na tym dysku istnieje, choć całkowicie nie w formie możliwej do odebrania go przez człowieka bez dokonania projekcji. W danej chwili (nasza subiektywna teraźniejszość) jest nam wyświetlana tylko część tego filmu - moglibyśmy więc powiedzieć, że przyszłość pokazywana w filmie dopiero nastąpi. Tak, my odbierzemy projekcję każdej następnej sekundy i minuty filmu jako zdarzenia przyszłe, ponieważ dla nas one dopiero nastąpią, ale całość filmu już na nas przecież czeka gotowa do wyświetlenia, choć film naszego życia nie posiada jednego, ściśle określonego z góry scenariusza. Gotowe są raczej (w formie energetycznej/ niematerialnej) wszystkie możliwe do wystąpienia strzępki zdarzeń, myśli, słów - można by rzec "rekwizyty" scen. Same już jednak wyświetlane nam w pewnym momencie sceny (nasza teraźniejszość) zależą od tego, jakie możliwości zdarzeń będą kolejno przyciągane "do wyświetlenia" i tym samym "do zaistnienia", przez nasz obszar wszechświata (świat fizyczny), w tym przez materię i nadane jej prawa natury, istniejące byty, innych ludzi, jak i w końcu przez nas samych. (Niewykluczone, że projekcja ta jest możliwa dzięki właśnie ruchowi - poruszaniu się naszego materialnego Wszechświata względem szerszej rzeczywistości, w której Wszechświat ten jest "zawieszony", i dzięki temu, niejako "wyławianie" - zaczerpywanie - z tej rzeczywistości, istniejących możliwości zdarzeń)."
[237] "Jako rzeczywistość i teraźniejszość odbieramy to, co w danym momencie przechodzi przez naszą subiektywną "szczelinę" odbioru świata - naszego świadomego, osobniczego bytu, naszego układu odniesienia. Wyświetlane są nam po kolei, w kolejnych mikroułamkach sekund, poszczególne klatki, miliony chwilowych obrazów materializujących się zdarzeń oraz pojawiających się myśli, sięgających rozrośniętymi korzeniami do otchłani wszystkich możliwości, i z nich pobierające kolejną, wyświetlaną nam treść. My te wyświetlane po kolei klatki odbieramy, podobnie jak w kinie, jako ciągłość i całkowicie jako swoją "jedynie przecież istniejącą" rzeczywistość."
[238] "Nie mają wówczas dla naszego osobniczego układu odniesienia żadnego znaczenia wyświetlające się "w tym samym czasie" innym, inne zdarzenia. Nie ma dla nas znaczenia czy w innych częściach Wszechświata zderzają się właśnie w tym momencie galaktyki, wybuchają supernowe, czy na innym kontynencie jest wojna, czy ktoś za rogiem kogoś okrada, czy sąsiadka robi pranie czy też gotuje obiad. Mamy przecież nasz świat i ważna jest dla nas wyłącznie nasza rzeczywistość - odbierany przez nas tak naprawdę, jedynie mikroułamek szerszej rzeczywistości. Reszta się już nie liczy..."
[239] "Filozofia Ra'i nie wyklucza istnienia naszego świata, w szerszym ujęciu, nie tyle jako świata/rzeczywistości statycznej (czyli nasz stały świat materialny, wokół spraw którego ma "kręcić" się cały, pozostały wszechświat Boga), co jako pewien rodzaj (dynamicznej) projekcji, odbieranej jedynie przez nas samych, z wewnątrz, jako stała rzeczywistość, którą sami dla siebie nazywamy - naszym światem materialno-fizycznym. Powoli staje się coraz bardziej oczywiste, że tak jak Mikołaj Kopernik, prawie 500 lat temu, spojrzał kiedyś inaczej na "istniejący wówczas" świat, tak również i my powinniśmy zacząć szerzej postrzegać wszystko co nas otacza i nas tworzy, nie traktując siebie wciąż, z całkowicie bezgraniczną pychą, jako "pępek Boskiego dzieła stworzenia"."
[240] "Filozofia Ra'i postuluje istnienie dla wszystkich dokonujących się zdarzeń - choć jest to jedynie hipoteza - dwóch rodzajów inercji (bezwładności, efektu trwania) - "tradycyjną" oraz "odwróconą"."
[241] "Do inercji "tradycyjnej" jesteśmy przyzwyczajeni, odbierając efekt, który tworzy, jako podstawę i normę naszego świata materialnego. Inercja ta umożliwia zarówno istnienie naszego świata, jak i umożliwia nam postrzeganie jego "trwania". Powoduje, że skutki zaistniałych raz zdarzeń, możemy obserwować (doświadczać zmysłowo) przez jakiś czas, np.:

  • - zaistnienie Wielkiego Wybuchu, jako (umownego) początku istnienia naszego świata, powoduje "trwanie" materii i tworzących ją form energii do momentu naturalnego zakończenia istnienia lub naturalnego rozpoczęcia następnego cyklu istnienia;
  • - uformowanie się z obłoków pyłu, gwiazdy, powoduje jej "trwanie" do momentu naturalnego się jej wypalenia;
  • - wypiętrzenie się łańcucha górskiego, powoduje jego "trwanie" do momentu zniknięcia wskutek naturalnej erozji;
  • - wybudowanie przez nas budowli, powoduje jej "trwanie" do momentu naturalnego rozsypania się czy rozbiórki;
  • - wyprodukowanie przez nas dowolnego produktu, powoduje jego "trwanie" do momentu jego naturalnego rozkładu lub przerobienia;
  • - z kolei wszelkie dokonujące się w naszym otoczeniu zdarzenia oraz pojawiające się w nas myśli czy wypowiadane słowa, generują powstawanie naszych emocjonalnych stanów wzbudzenia i, również ich inercyjne "trwanie" w naszej pamięci, przez jakiś czas, dopóki nie zostaną naturalnie zapomniane.

Inercja ta wynika ze szczegółowo zaplanowanych w dziele stworzenia parametrów, różnych dla poszczególnych elementów dzieła - parametrów, nazywanych następnie przez samych ludzi naturalnymi: naturalne zakończenie istnienia lub naturalne rozpoczęcie następnego cyklu istnienia, naturalne wypalenie się, naturalna erozja, naturalne rozsypanie się, naturalny rozkład, naturalne zapomnienie, itd.."

[242] "Drugim rodzajem inercji zdarzeń jest inercja "odwrócona". O ile odbioru inercji tradycyjnej dokonujemy za pomocą zmysłów, zauważając po prostu efekty trwania zaistniałych już zdarzeń, o tyle inercja odwrócona przypisana jest do zdarzeń w stosunku do szczeliny naszej teraźniejszości dopiero nadchodzących, i jako nie dokonane jeszcze w procesie projekcji, nie są w stanie być odbierane zmysłami, a jedynie pozazmysłowo. Każde mające nastąpić zdarzenie nie pojawia się znikąd, nagle, a jest generowane w pewnym procesie wymuszanym przez stan rzeczywistości (wszystkich elementów danego obszaru) chwili "zero" (teraźniejszość). Każde tworzące się zdarzenie, dzięki inercji odwróconej, generuje przyciąganie kolejnych zdarzeń. Parametry tej inercji dla poszczególnych elementów dzieła stworzenia również zostały odpowiednio zaplanowane/określone przez Stwórcę według Jego zamiaru."
[243] "Do momentu zaistnienia zdarzenia, czyli do chwili, którą odbieramy subiektywnie jako teraźniejszą rzeczywistość, powinniśmy mówić raczej o możliwości wystąpienia danego zdarzenia. Dopiero w momencie samego przejścia "danej możliwości" przez naszą szczelinę odbioru rzeczywistości, możliwość ta zmienia się ostatecznie w konkretne dla nas (naszej "zmysłowej" świadomości) zdarzenie. Do momentu zaistnienia naszej obserwacji (teraźniejsza chwila "zero"), wartość zdarzenia jest niejednoznaczna. Wpływ na to, jak to zdarzenie zostanie nam finalnie wyświetlone (jak zostanie przez nas zmysłowo odebrane), ma to, jaką wartość poprzednia chwilowa rzeczywistość naszego obszaru nadała temu zdarzeniu (wymusiła na tym zdarzeniu)."
[244] "Wszystkie zdarzenia tworzące naszą chwilową rzeczywistość powodują przyciąganie następnych (możliwości) zdarzeń, a te za moment kolejnych, itd., itd.. Niektóre zdarzenia czy większe grupy zdarzeń powodują powstawanie wręcz rozbudowanych ścieżek i śladów możliwości przyciąganych do naszej szczeliny ze zbioru wszystkich możliwych zdarzeń. Ten fakt umożliwia niektórym osobom odbiór generujących się już zdarzeń "przyszłych", w postaci wizji i jasnowidzenia, a także wszystkim nam - w postaci snów, intuicji i przeczuć. Brak możliwości jednoznacznego zdefiniowania wartości danego zdarzenia przed jego zaistnieniem powoduje jednak, że wyrocznie, wróżby czy sny nie są jednoznaczne, bo dopiero stan rzeczywistości - łącznie wszystkich jej elementów w momencie zaistnienia zdarzenia - determinuje wartość tego zdarzenia."