MANIFEST Kościoła Radości ISTNIENIA

Manifest - wybrane cytaty - obszar: manipulacja religijna dzieci

[MANIPULACJA RELIGIJNA]

[523] "Zdecydowana większość religii i kościołów świata wykorzystuje manipulację religijną w celu uzależniania od siebie ludzi - zarówno jednostek, jak i następnie całych społeczności/społeczeństw. Wykorzystując mechanizmy psychiki ludzkiej, prowadzą do uzyskania przez osobę manipulowaną przeświadczenia, że to wyłącznie one są jedynym dostarczycielem "prawdziwej i słusznej" religii oraz to wyłącznie one zapewniają dostęp do najwyższej osoby Boga. To również jedynie one i posłuszna wiara w ich nauki ma umożliwiać poprawę swojego losu czy zdrowia, a także uzyskanie życia wiecznego po śmierci lub lepszego wcielenia w kolejnym życiu."
[524] "Często również wiara w danego Boga (np. w Jezusa w chrześcijaństwie czy Allaha w islamie) ma być jedynym sposobem na uniknięcie kary po śmierci - kary wiecznych ogni piekielnych za popełnienie przez wiernych czynów określonych przez te religie jako zabronionych - "grzechów". Dodatkowo, np. chrześcijański Kościół rzymskokatolicki wyłącznie sobie przypisuje prawo odpuszczenia (wymazania "winy") ludziom tych wyimaginowanych przez swoją religię uczynków (grzechów). Uniknięcie więc wyjątkowo okrutnej dla człowieka, wiecznej już kary piekielnej za wmawiane przez religię chrześcijańską grzechy, możliwe jest wyłącznie dla tych, którzy w Kościół rzymskokatolicki uwierzą i będą go wspierać."
[525] "Dokonywane w ten sposób uzależnianie ludzi ma prowadzić do uzyskiwania od nich długotrwałych korzyści, w tym korzyści majątkowych w postaci środków na finansowanie swojej działalności i dalszy rozwój prowadzonego procederu. Ma też umożliwiać gromadzenie majątku, idąc w parze z uzyskiwaniem lub umacnianiem już posiadanych wpływów oraz władzy politycznej. Osiągane korzyści majątkowe służą również często prowadzeniu przez wielu hierarchów poszczególnych kościołów bardzo wystawnego trybu życia. I nie musiało by w tym być nic złego, gdyby nie fakt, że najczęściej pozostaje to w rażącej sprzeczności z głoszonymi oficjalnie przekazami, na podstawie których przeprowadzane jest wcześniej uzależnianie."
[526] "Dodatkowo, przede wszystkim w przeszłości, ale również i w wielu miejscach świata dzisiaj, uzależnianie ludzi od poszczególnych kościołów i religii (obecnie najczęściej w przypadku islamu) umożliwia sterowanie zachowaniami jednostek zgodnie z wolą instytucji/grup dokonujących manipulacji, w tym dokonywania wszelkich aktów przemocy i terroru (także prowadzenia działań wojennych), które uzasadniane są przez ich prowodyrów koniecznością realizacji nakazów religijnych."
[527] "Manipulacje dokonywane przez religie i ich kościoły na osobach dorosłych, o ile są prowadzone za zgodą (choćby domniemaną) tych osób i nie prowadzą następnie do łamania prawa, są dopuszczalne - nie można bowiem próbować zakazywać osobie dorosłej posiadającej wolną wolę, dobrowolnego poddania się wpływowi jakiejkolwiek ideologii."
[528] "Zdecydowanie jednak niedopuszczalna jest manipulacja przy użyciu religii prowadzona przez poszczególne kościoły na psychice osób nieletnich, w tym przede wszystkim małych dzieci. Wszelkie próby takiej manipulacji prowadzącej do uzależnienia od siebie dzieci, powinny, szczególnie w społeczeństwach demokratycznych, zacząć być traktowane jako PRZESTĘPSTWO kierowane przeciw nieletnim i powinny podlegać karaniu na równi z innymi czynami zabronionymi, popełnianymi przez dorosłych wobec nieletnich."
[529] "Dziecko nie jest w żaden sposób w stanie obronić się przed przekazywaną mu ideologią i nie jest w stanie samemu dokonać jakiejkolwiek jej obiektywnej oceny. Wszystkie przekazywane dziecku informacje pochodzące z poszczególnych religii i interpretujących je po swojemu i na swoją korzyść poszczególnych kościołów, podawane przez nie dziecku jako pewne i prawdziwe, przyjmowane są przez psychikę dziecka z całkowitą ufnością i bez żadnych oporów, powodując ukształtowanie świadomości dziecka zgodnie z zamiarem kościoła (lub religii) dokonującego z premedytacją takiej manipulacji."
[530] "Np. Kościół rzymskokatolicki w krajach, w których posiada dominującą religijną pozycję, poprzez swój lobbing, powprowadzał do przepisów praw państwowych zapisy, że, np. skoro rodzice mają prawo do religijnego wychowania dzieci, to Kościół ten ma prawo prowadzenia dla nich zorganizowanych lekcji religii, i to jeszcze w publicznych szkołach i przedszkolach, w ramach normalnego rozkładu zajęć, za pieniądze publiczne, samemu opracowując program nauczania i samemu wyznaczając nauczycieli (przykład: Konkordat z 1993r. pomiędzy Państwem Polskim, a Watykanem, art.12)."
[531] "Problemem w takim przypadku (Polska) nie jest wyłącznie fakt, że nauczyciele religii rzymskokatolickiej wyznaczeni przez biskupów tego Kościoła otrzymują wysokie wynagrodzenia ze środków publicznych za naukę tak naprawdę "religijnych dyrdymałów", bo małe dziecko nie jest w stanie nic z tego nauczania zrozumieć, a lekcje religii obecnie zajmują w progranie nauczania dzieci w wieku 6-10 lat ok. 10% całości czasu ich edukacji (plus 2 razy w tygodniu narzucona msza w kościele). Problemem nie jest również wyłącznie fakt, że dzieci nie uczęszczające na lekcje religii (innych wyznań, bądź ateiści) bardzo często muszą lekcje religii rzymskokatolickiej przeczekiwać w świetlicach, a niemal zawsze są w jakiś sposób napiętnowane i wykluczane przez dzieci rzymskokatolickie ze wspólnoty klasowej, co pozostaje głęboką raną na ich psychice, a później psychiczną blizną na całe życie.
Problemem głównym jest natomiast fakt, że Kościół rzymskokatolicki w Polsce, powołując się na uniwersalne prawo rodziców do wychowywania swoich dzieci (w tym momencie prawo do wychowania religijnego), chce tychże rodziców w ciężarze nauczania "wyręczyć", samemu chcąc to nauczanie prowadzić w szkołach i przedszkolach (!) publicznych, pozbawiając jakiejkolwiek kontroli nad programem nauczania władze świeckie, publiczne, finansujące ten proceder.
O co więc tu chodzi? Chodzi jedynie o trzymanie większej kontroli nad całym procesem manipulacji malutkich dzieci. Nauczanie to ma bowiem nie tyle nauczyć dziecko 3-10 letnie jakichkolwiek informacji na temat takiej czy innej religii - bo tych informacji można bardzo szybko nauczyć przecież dziecko starsze - co głęboko wryć się symbolami w psychikę świadomą, ale i przede wszystkim podświadomą małego dziecka i pozostać już w niej do śmierci tego człowieka.
Religijne zaprogramowanie umysłu dziecka służy wyłącznie temu, by człowiek ten, jako dorosły - bojąc się obiecanej mu (między wierszami lub wprost) "nieuchronnej" kary Boga - wspierał i wespół z innymi pomagał poszerzać wpływy, władzę i dobrobyt "swojej" Organizacji, swojego Kościoła. I oczywiście aby dalej infekował już przecież "całkowicie dobrowolnie" wyznawanymi przez siebie religijnymi "prawdami" innych, w tym swoje dzieci i wnuki, z milczeniem przyzwalając na taką samą manipulację kolejnych pokoleń dzieci. Wyłącznie temu służy zorganizowane nauczanie religii małych dzieci. Wszędzie na świecie."
[532] "Największym jednak cynizmem w opisanej wyżej sytuacji jest powoływanie się przez Kościół rzymskokatolicki na prawo rodziców do religijnego wychowywania swoich dzieci w sytuacji, kiedy rodzice ci, sami będąc dziećmi, byli poddawani wcześniej takiej samej planowej, głębokiej manipulacji prowadzonej przez ten sam Kościół. Jest więc rzeczą oczywistą, że będą chcieli przekazywać swoim dzieciom swój światopogląd, uzyskany jednakże właśnie w wyniku procederu zamierzonej systemowej manipulacji."
[534] "O ile z zarzutu manipulacji prowadzonej na osobach dorosłych kościoły mogą próbować się bronić tłumaczeniem braku posiadania przez nie zamiaru doprowadzenia do uzależnienia od siebie osób manipulowanych, o tyle w przypadku dzieci, sprawa zamiaru ich uzależnienia od siebie w celu przyszłego osiągania wszelkich korzyści, biorąc pod uwagę słabość i naiwność psychiki dziecka, nie podlega żadnej wątpliwości."
[535] "Mając na uwadze najwyższą potrzebę ochrony dzieci jako jednostek najsłabszych oraz poszanowanie ich praw jako pełnoprawnych członków wspólnoty ludzkiej, Kościół Radości ISTNIENIA DOMAGA SIĘ wprowadzenia w każdym społeczeństwie wspólnego świata człowieka, ograniczenia przekazu religijnego kierowanego do dzieci poniżej 12 roku życia, ograniczając w ten sposób możliwość poddawania małych dzieci manipulacji o charakterze religijnym."
[536] "Każdy człowiek, a już szczególnie młody człowiek wchodzący dopiero w dorosłość, ma pełne prawo do ukształtowania swojego rozpoczynanego właśnie, w pełni świadomego życia zgodnie ze SWOJĄ WOLĄ, w tym do świadomego wyboru religii, którą chce wybrać jako przybliżającą mu Boga oraz kościoła, który tę religię mu przekazuje. Człowiek ten ma również pełne prawo do odrzucenia religii, jeżeli uzna, że jest mu w życiu niepotrzebna. Należy wspólnie zadbać, by prawa te - prawa dziecka i młodego człowieka - nigdzie na świecie nie były już dłużej pogwałcane przez zorganizowane grupy religijno-ideologiczne."
[537] "Szczegóły zmian prawnych powinny zostać opracowane przez ustawodawstwa poszczególnych krajów z ewentualnym uwzględnieniem specyficznych i "niezwykle istotnych" dla religii ich indywidualnych cech. Poniższe zalecenia mają charakter ramowy."

(...)

[544] "Każdy człowiek, który uzna, że podlegał lub podlega w życiu jakiejkolwiek manipulacji, w tym manipulacji religijnej, która mogła/może w jego odczuciu nosić znamiona przestępstwa, ma pełne prawo do zgłoszenia tego faktu odpowiednim organom ścigania zgodnie z przepisami obowiązującymi w swoim kraju. Każdy człowiek, który ma jakiekolwiek poczucie niesprawiedliwości może również wystąpić do sądu powszechnego z powództwa cywilnego z żądaniem naprawienia przez sprawcę wyrządzonej mu jego zdaniem krzywdy/szkody."
[545] "Bez wyraźnego i zdecydowanego, szerokiego, oddolnego sprzeciwu, społeczeństwa nie będą w stanie uzyskać szybkiej zmiany stanu prawa, tak rażąco krzywdzącego nie tylko dzieci, ale całe następne pokolenia mające tworzyć te społeczeństwa i wspólny świat człowieka w przyszłości. Opór poszczególnych instytucji kościelno-religijnych, przyzwyczajonych do tego co według nich całkowicie "im się przecież należy", będzie bowiem w każdym przypadku tak silny, że odpowiednie zmiany prawa nie będą w stanie być dokonane przez polityków silnie obawiających się przeciwstawiania tymże instytucjom religijnym."